Jak zwykle wstałam za wcześnie. 4 rano. Nie mogę iść do pokoju Mateusza. Wkurzyłby się, że tak wcześnie go obudziłam. Spać już na pewno nie będę. Wstaję i biorę się za sprzątanie biurka. Mieszkam sama, więc nie muszę bezczynnie leżeć w łóżku i gapić się w sufit. Gdy skończyłam sprzątanie poszłam się wykąpać i ubrać. Gdy wyszłam z łazienki było około 6, wiec poszłam do pokoju Mateusza. Jak co dzień wskoczyłam mu na łóżko i zaczęłam skakać. Gdy to nie podziałało otworzyłam okno i ściągnęłam z Mateusza kołdrę. Gdy zimne powietrze dotarło do Mateusza obudził się i rozespany siadł na łóżku.
- Hej Olcia. Prosiłem cię żebyś mnie tak nie budziła.
- Czołem. A jak inaczej cię obudzić, gdy ty śpisz jak zabity?
- Nie wiem, ale ty na pewno coś wymyślisz.
- Och już dobrze. Tylko mi się tutaj nie obrażaj.
Siadam obok niego na łóżku i przytulam się do niego, a on odwzajemniła mój uścisk.
- A mogę przy najmniej wiedzieć która jest godzina?
- Około 6.30.
- Czyli do śniadania mamy jeszcze półtorej godziny. Co będziemy robić?
- Najpierw grzecznie pójdę do siebie, żebyś mógł się ubrać. Za pół godziny przyjdę i pomyślimy co zrobić z tym dniem.
- Oczywiście pani kapitan.
- Hahaha. Nie wygłupiaj się.- Mówię i wychodzę.
Mateusz ubrał się szybciej niż zwykle i przyszedł do mojego pokoju. Siedziałam przy laptopie tyłem do drzwi ze słuchawkami na uszach, więc nie słyszałam jak wszedł. Zaszedł mnie do tyłu i przytulił. Strasznie się przestraszyłam i gdyby mnie nie trzymał spadłabym z krzesła.
- Ty wariacie! Chcesz żebym zeszła na zawał?
- Gdzież bym śmiał. Gdybym na to pozwolił straciłbym jedyną osobę, na której mi zależy.
Wiedzieliśmy u mnie w pokoju do samego śniadania. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy przy naszym stoliku w rogu jadalni. Zawsze siedzimy przy nim sami. Dzisiaj akurat była nasza kolej na sprzątanie, więc gdy wszyscy zjedli zabraliśmy się za zbieranie naczyń i odnoszenie ich do kuchni. Szybko nam poszło. Poszliśmy do mojego pokoju i wiedzieliśmy przed laptopem. Jestem jedną z niewielu osób mających własny komputer. Dostałam go od babci 4 lata po tym, jak tu trafiłam. Nie mogła mnie zaadoptować, ponieważ chwilę się przeprowadza. Chyba chciała mi tym to wynagrodzić. Na dodatek co miesiąc przysyła mi 100 złotych, dzięki czemu mogę sobie pozwolić na więcej niż inni. W gruncie rzeczy cieszę się, że tu trafiłam. Gdyby nie to, nigdy bym nie poznała Mateusza.
Jest niedziela, więc nie musimy się nigdzie spieszyć. Nie chcieliśmy też nigdzie wychodzić, bo jak to w listopadzie od rana lało. Przesiedzieliśmy u mnie cały dzień z przerwami na posiłki. Wieczorem, po umyciu, przyszłam z laptopem do pokoju Mateusza. Do późna w nocy oglądaliśmy film leżąc u niego na łóżku. Jak zwykle położyłam głowę na jego klatce piersiowej, a on drapał mnie po plecach. Musiałam zasnąć, a Mateusz przynieść mnie do mojego pokoju, ponieważ nie pamiętam jak znalazłam się w łóżku.
Mateusz ubrał się szybciej niż zwykle i przyszedł do mojego pokoju. Siedziałam przy laptopie tyłem do drzwi ze słuchawkami na uszach, więc nie słyszałam jak wszedł. Zaszedł mnie do tyłu i przytulił. Strasznie się przestraszyłam i gdyby mnie nie trzymał spadłabym z krzesła.
- Ty wariacie! Chcesz żebym zeszła na zawał?
- Gdzież bym śmiał. Gdybym na to pozwolił straciłbym jedyną osobę, na której mi zależy.
Wiedzieliśmy u mnie w pokoju do samego śniadania. Zeszliśmy na dół i usiedliśmy przy naszym stoliku w rogu jadalni. Zawsze siedzimy przy nim sami. Dzisiaj akurat była nasza kolej na sprzątanie, więc gdy wszyscy zjedli zabraliśmy się za zbieranie naczyń i odnoszenie ich do kuchni. Szybko nam poszło. Poszliśmy do mojego pokoju i wiedzieliśmy przed laptopem. Jestem jedną z niewielu osób mających własny komputer. Dostałam go od babci 4 lata po tym, jak tu trafiłam. Nie mogła mnie zaadoptować, ponieważ chwilę się przeprowadza. Chyba chciała mi tym to wynagrodzić. Na dodatek co miesiąc przysyła mi 100 złotych, dzięki czemu mogę sobie pozwolić na więcej niż inni. W gruncie rzeczy cieszę się, że tu trafiłam. Gdyby nie to, nigdy bym nie poznała Mateusza.
Jest niedziela, więc nie musimy się nigdzie spieszyć. Nie chcieliśmy też nigdzie wychodzić, bo jak to w listopadzie od rana lało. Przesiedzieliśmy u mnie cały dzień z przerwami na posiłki. Wieczorem, po umyciu, przyszłam z laptopem do pokoju Mateusza. Do późna w nocy oglądaliśmy film leżąc u niego na łóżku. Jak zwykle położyłam głowę na jego klatce piersiowej, a on drapał mnie po plecach. Musiałam zasnąć, a Mateusz przynieść mnie do mojego pokoju, ponieważ nie pamiętam jak znalazłam się w łóżku.
*******************
Wieczorem Ola przyszła do mnie do pokoju z laptopem. Oglądaliśmy film. Ola leżała na mojej klatce piersiowej. Około północy usnęła, więc delikatnie wziąłem ją na ręce i zaniosłem do jej pokoju. Położyłem ją na łóżku i poszedłem do mojego pokoju po laptopa. Gdy wróciłem położyłem go na biurku i usiadłem na łóżku obok śpiącej Oli. Szczelnie owinąłem ją kołdrą i pocałowałem w czoło. "Kocham cię"- pomyślałem. Chwilę po tym wstałem z łóżka, jeszcze raz na nią spojrzałem i poszedłem do swojego pokoju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz